15.12.2025
O kryzysie bezdomności oczami młodych ludzi
Olaf Kardaszewski - Student „Studiów Miejskich” na Uniwersytecie Warszawskim. Na co dzień pisze dla magazynu „National Geographic Polska”, w którym stara się poruszać tematy społeczne oraz środowiskowe. Poprzez swoje artykuły stara się zrozumieć mechanizmy rządzące naszym światem oraz to jak my – jako ludzie – staramy się do świata dopasować. W międzyczasie: sfrustrowany kibic londyńskiej drużyny Tottenham Hotspur.
Scena dzieje się w ogrodzie. Dwóch młodych mężczyzn: jeden siedzi na ziemi, przykryty kocem, trzymając tekturową tabliczkę z napisem: „DAJ 5 ZŁ”. Drugi – w schludniejszym ubraniu – zbliża się do tego siedzącego. Po chwili dowiadujemy się, że ten z tabliczką nie dość, że jest bezdomnym proszącym o pomoc finansową, to jeszcze twierdzi, że stracił nogę w trakcie bitwy pod Grunwaldem, co oczywiście ze względów chronologicznych nie mogło mieć miejsca w rzeczywistości. Schludniejszy mężczyzna, przejęty przykrym losem bezdomnego, natychmiast sięga do portfela, po czym wręcza siedzącemu kilka brzęczących monet. Rozochocony, z tabliczką, prosi jeszcze przechodnia o jednego papierosa. Schludny po odejściu kilku kroków odwraca się, by wręczyć bezdomnemu to, o co prosi, jednak jego oczom ukazuje się mężczyzna już nie siedzący pod kocem, a stojący na nodze, którą rzekomo miał stracić w walce. Żart się kończy – po wysłuchaniu krótkiej, wesołej melodii przenosimy się do kolejnej sceny.
Opowiedziana historia pochodzi z filmu pt. „Typowy żul”. Produkcja została opublikowana już ponad dziewięć lat temu i w tym czasie zdążyła zebrać dwa miliony wyświetleń oraz sto dziesięć tysięcy pozytywnych reakcji – tzw. „łapek w górę”.
Film opublikowany przez kanał „BRACIA MALCZYŃSCY” składa się z kilku skeczy ukazujących stereotypowe cechy osób w kryzysie bezdomności. Widzimy m.in. mężczyznę, który od godzin porannych spożywa alkohol, oraz bezdomnego stale kombinującego, jak tu wyłudzić parę groszy (prawdopodobnie na następne używki) od kolejnego przechodnia. Całość ubrana jest w – kontrastującą z ludzkim dramatem – pogodną muzyczkę oraz tandetne, brudne przebrania mające imitować ubranie osoby w kryzysie bezdomności.
Na samym końcu filmu twórcy informują o charytatywnym charakterze produkcji – cały dochód z odcinka ma trafić na konto fundacji wspierającej osoby w kryzysie. Cel publikacji jest szczytny: według szacunków, w samej Warszawie żyje nawet do 5 000 osób doświadczających bezdomności, dla których niezbędna jest pomoc udzielana przez liczne organizacje pozarządowe. Sposób przekazu zaprezentowany przez twórców „Typowego Żula” budzi jednak wątpliwości.
W internecie krąży wiele filmów prezentujących osoby borykające się z bezdomnością w podobny sposób do tego stosowanego przez braci Malczyńskich. Osoba w kryzysie prezentowana jest najczęściej z puszką lub butelką alkoholu oraz w brudnym ubraniu, które prawdopodobnie wytwarza nieprzyjemny zapach. Głównymi motywacjami osoby w takiej sytuacji jest znalezienie funduszy na zakup kolejnej butelki piwa tudzież wódki. Alkoholizm u jednostek bezdomnych jest często celowo podkreślany i eksponowany zarówno w treściach komediowych, w których tytułowy „menel” romantyzuje z alkoholem oraz w filmach „popularnonaukowych”, gdzie alkohol służy jako główny czynnik podczas budowania narracji na temat jednostki w kryzysie bezdomności.
Bezdomność stała się towarem wykorzystywanym zarówno w produkcjach o niższej i wyższej jakości kulturowej. Stereotypowe cechy osób pozbawionych dachu nad głową są wykorzystywane w produkcjach na Youtubie, „rolkach” na Instagramie ale też w filmach pojawiających się regularnie w kinach. Wiele z tych tworów ma pozornie szczytny cel – przedstawienie widzowi problemu bezdomności ze szczególnym skupieniem się nad tragicznym losem opisywanej jednostki. Bezdomność w takich filmach jest jednak prezentowana jako coś egzotycznego, odległego twórcy i odbiorcy materiału. Ma wzbudzać emocje, ciekawość ale rzadko kiedy ma na celu zrozumienie osoby w kryzysie i poznanie mechanizmów, dzięki którym można w tej sytuacji pomóc. Stałe budowanie takich relacji na linii bezdomni - reszta świata, prowadzi do jeszcze większego wyobcowania ludzi w kryzysie bezdomności, co ostatecznie może wpłynąć na ich kompletne wymazanie z przestrzeni publicznej. Bez zmiany prowadzenia narracji, nie zmieni się podejście i odbiór osób borykających się z brakiem własnego domu.
Używam przykładów zaobserwowanych w treściach internetowych ponieważ to one najpowszechniej docierają do tzw. młodzieży . Badania CBOS z czerwca 2025 poświęcone „Młodym i mediom społecznościowym” ukazują, że aż 39 % osób w grupie od 18 do 24 lat wskazuje social media jako podstawowe źródło informacji. Postrzeganie świata wśród młodych kształtowane jest przez treści publikowane w internecie – nie tylko te informacyjne ale również rozrywkowe. Mówimy więc o gigantycznej odpowiedzialności jaka leży na barkach twórców, których produkcje oglądane są często w kilkuset tysięcznych liczbach. Odpowiedzialności, której często nie potrafią udźwignąć powielając sianie fake newsów, stereotypów i wartości szkodliwych dla zdrowo funkcjonującego społeczeństwa opartego na empatii wobec drugiego człowieka. To jak osoby młode postrzegają np. bezdomność może więc być odbiciem lustrzanym tego jak to zjawisko jest im przedstawiane przez twórców wideo. Jeśli wokół jednostki zmagającej się z brakiem własnego domu zbuduje się stereotyp alkoholika w za dużych, brudnych ubraniach, to właśnie w tych ramach taka osoba będzie w rzeczywistości odbierana.
W poszukiwaniu potwierdzenia moich słów rozsyłam krótką ankietę wśród uczniów dwóch warszawskich szkół średnich. Chcę się zapytać, o ich doświadczenia ze zjawiskiem bezdomności. O to jakie emocje wywołuje w nich widok osoby w kryzysie siedzącej na ławce, w autobusie czy w innej scenerii miejskiej. Wyniki pozytywnie mnie zaskakują.
Zdecydowana większość moich respondentów (aż ponad 80 % z dwudziestopięcioosobowej próby) deklaruje regularne interakcje z osobami w bezdomności. Duża część ma do czynienia z jednostkami w kryzysie nawet codziennie. Zadaję pytania o emocje towarzyszące takim spotkaniom. Tu odpowiedzi są stonowane, jakby zawstydzone występującym w takich sytuacjach stanem emocjonalnym. Dla większości respondentów udzielenie odpowiedzi na zadane przeze mnie pytanie jest zwyczajnie trudne. Ci odważniejsi, którzy zaznaczyli, że spotkanie z osobami w kryzysie narusza ich komfort, argumentują to nieprzyjemnym zapachem wydzielanym przez spotykanego człowieka.
Znacznie szerszy rozstrzał odpowiedzi pojawia się przy prośbie o opisanie osoby w kryzysie bezdomności. Część respondentów przedstawia ją z empatią - jako kogoś smutnego, po trudnych, traumatycznych doświadczeniach. Inni natomiast kojarzą bezdomność przede wszystkim z alkoholem i, ponownie, nieprzyjemnym zapachem.
Najciekawiej robi się gdy spojrzymy na pytania dotyczące traktowania osób pozbawionych domu przez ogół społeczeństwa. Młodzi respondenci jawnie nie zgadzają się ze stwierdzeniem, że jednostki w kryzysie bezdomności są traktowane w Polsce z szacunkiem. Takiej odpowiedzi udzieliło ponad 50 % badanych. Sytuacja ma się podobnie gdy spojrzymy na takie samo pytanie dotyczące młodzieży. Tutaj większość osób zaznaczyło odpowiedź neutralną plasującą się pośrodku skali. Co ciekawe, żaden respondent/ka nie zgodził się ze stwierdzeniem, że osoby w kryzysie bezdomności są traktowane przez młodzież z szacunkiem.
Jak więc owego szacunku nauczyć? W ankiecie umieściłem jeszcze jedno pytanie: chciałem sprawdzić, w jaki sposób szkoła uczy młodych ludzi na temat zjawiska bezdomności. Wyniki nie pozostawiają wątpliwości - system edukacji praktycznie nie podejmuje tego tematu. Zdecydowana większość respondentów deklaruje, że na lekcjach rzadko lub nigdy nie rozmawia się o osobach w kryzysie bezdomności. Temat ten nie pojawia się ani w podręcznikach, ani na szkolnych tablicach, w efekcie czego zajęcia, które mogłyby budować empatię, uczyć szacunku oraz rozumienia złożoności tego zjawiska, po prostu nie istnieją.
Brak edukacji zostawia młodzież z luką, którą wypełniają głównie treści z internetu – często uproszczone, przerysowane albo krzywdzące. To właśnie do nich uczniowie odwołują się, próbując zrozumieć, kim są osoby w kryzysie bezdomności i z jakimi wyzwaniami się mierzą. W praktyce oznacza to, że zamiast rzetelnej wiedzy i refleksji, młodzi dostają obraz bezdomności przedstawiony z perspektywy wiralowych filmików czy memów, które bardziej reprodukują stereotypy, niż je przełamują. A potencjał na zrozumienie problemu wśród młodych osób zdecydowanie istnieje – pokazały to choćby wyniki mojego mini-badania. W ich perspektywie dotyczącej ludzi doświadczających bezdomności często pojawia się przestrzeń na rozmowę o rzeczywistych przyczynach kryzysu, a nie tylko na powielanie uproszczonych, internetowych stereotypów. Młodzi potrafią dostrzegać w bezdomności skutek traum, zaburzeń zdrowia psychicznego czy splotu trudnych doświadczeń życiowych. Tym bardziej szkoda, że szkoła nie oferuje im narzędzi, które pomogłyby te intuicje rozwinąć i uporządkować.
Jak więc zastąpić tę lukę w działalności oświaty i co powinniśmy mówić ucząc o bezdomności w sposób odpowiedzialny?
„Należy zrozumieć, że każdy może być w tej sytuacji – odpowiada Zuza Głowacka z Fundacji Warsaw House Foundation – trzeba mieć trochę empatii dla tej osoby bo każdy może taką osobą być”.
Fundacja, którą kierują Zuza i Adam, zajmuje się młodzieżą LGBTQ+, znajdującą się w kryzysie bezdomności. Kiedy pytam ich o medialny stereotyp osoby pozbawionej domu, apelują o rozszerzenie ram interpretacyjnych takiego zjawiska.
„Kryzys bezdomności młodych osób w ogóle jest trochę niewidoczny. Brak posiadania domu to bardzo szerokie pojęcie — może obejmować na przykład osobę, która korzysta z couchsurfingu albo mieszka u partnera czy partnerki, ale w rzeczywistości nie ma bezpiecznego, stałego miejsca do życia. W przypadku młodych ludzi jest to szczególnie trudne do zauważenia, bo często wyglądają jak „typowa młoda osoba”: ktoś z plecakiem w autobusie, w bibliotece czy w przestrzeni publicznej — choć w rzeczywistości doświadcza bezdomności.”
Warsaw House Foundation, podobnie jak wiele innych fundacji pracujących z osobami w kryzysie, stara się walczyć ze stereotypowym wizerunkiem osoby pozbawionej własnego domu. Działacze zaznaczają, że bezdomność ma wiele twarzy. Nie da się jej jednowymiarowo zaszufladkować i nadać konkretnej definicji. Problemy pojawiają się już na etapie określenia powodu, przez który ludzie trafiają „na ulicę”. Obok najbardziej rozpowszechnionych czynników związanych z wieloletnim uzależnieniem np. od alkoholu, stoją przecież te związane z brakiem akceptacji rodziny, niewspółmiernie wysokim kosztem najmu mieszkania lub innymi przejawami braku wsparcia jednostki. Nie ma więc jednej drogi stania się i funkcjonowania jako osoba w kryzysie bezdomności, a mimo tego stereotyp – jak to zwykle bywa - obowiązuje dla całej grupy. Ten sam obraz powtarzał się w odpowiedziach zebranych w mojej ankiecie. Osoby w kryzysie – w oczach moich respondentów – były reprezentowane przez określony i powtarzalny zestaw cech. Takie myślenie, przede wszystkim, wypacza możliwość szerszego spojrzenia na zjawisko bezdomności. Z grupy, której należy nieść pomoc, wykluczamy całe mnóstwo jednostek, które nie wpisują się w nasz typowy model interpretacyjny. Od czego w takim razie należy zacząć edukację, tak by nie zamykać oczu na los osób, które pozornie nie potrzebują naszej pomocy?
„Trzeba uczyć dzieci i dorosłych empatii, bo naprawdę wiele można dzięki niej osiągnąć. Ważne jest także tłumaczenie, skąd biorą się takie sytuacje, zamiast udawać, że pojawiają się nagle, jak grzyby po deszczu”. Obojętność jesteśmy w stanie wyleczyć jedynie wyuczoną empatią. Empatią na tyle szeroko idącą, że pozwoli nam ona na pochylenie się nad losem wszystkich tych, którzy borykają się z kryzysem bezdomności.
Nie twierdzę, że cechy osób w kryzysie bezdomności, powielane choćby w „humorystycznych” internetowych treściach, całkowicie mijają się z rzeczywistością. Uważam jednak, że sprowadzanie osób zmagających się z brakiem własnego domu, wyłącznie do tych atrybutów jest niezwykle krzywdzące i spłaszcza ludzką tragedię, jaką jest brak podstawowych warunków do życia.
Fundacja „Najpierw Mieszkanie”, prowadząca tzw. otwarty model wychodzenia z bezdomności, podkreśla wśród swoich kluczowych wartości, że dom to przede wszystkim miejsce, w którym człowiek może schronić się przed niechcianymi relacjami. Niestety, takich bezpiecznych przestrzeni — rozumianych jako prawdziwe domy, a nie zbiorowe noclegownie — wciąż jest za mało. W efekcie wiele osób doświadcza stylu życia, który nie tylko utrudnia, ale często uniemożliwia zakończenie kryzysu bezdomności.
OTWARTY MODEL ZAKONCZENIA BEZDOMNOŚCI
Powielając szkodliwe stereotypy i ignorując mniej widoczne formy tego kryzysu, nie tylko odbieramy tym osobom szansę na otrzymanie pomocy, ale również wzmacniamy bariery już obecne w naszym społeczeństwie. To właśnie dzięki wykształconej empatii możemy próbować te przeszkody minimalizować i realnie włączać osoby w kryzysie bezdomności do życia społecznego. Bez należytej empatii osoby pozbawione własnego, bezpiecznego domu będą wciąż narażone na reakcje społeczeństwa oparte na krzywdzących stereotypach powielanych regularnie w najróżniejszych przekazach.
Olaf Kardaszewski - Student „Studiów Miejskich” na Uniwersytecie Warszawskim. Na co dzień pisze dla magazynu „National Geographic Polska”, w którym stara się poruszać tematy społeczne oraz środowiskowe. Poprzez swoje artykuły stara się zrozumieć mechanizmy rządzące naszym światem oraz to jak my – jako ludzie – staramy się do świata dopasować. W międzyczasie: sfrustrowany kibic londyńskiej drużyny Tottenham Hotspur.
Nasze projekty są finansowane ze środków publicznych przyznawanych w konkursach dla ngo. Jesteśmy doceniani. Jednak do każdego dofinansowania musimy dołożyć środki prywatne. Zazwyczaj jest to 10% kosztów całego projektu. Wesprzyj nas wpłacając dowolną kwotę na "wkład własny"