14.11.2022

Warszawa. Praktycy dostrzegają zalety NM

Pomoc w programach typu „Najpierw mieszkanie” powinna być świadczona na szerszą skalę – to jeden z wniosków płynących z „Diagnozy sytuacji osób doświadczających bezdomności na terenie miasta stołecznego Warszawy”.

Dokument, opracowany na zlecenie Biura Pomocy i Projektów Społecznych Urzędu m.st. Warszawy, jest bogatym źródłem wiedzy na temat zjawiska bezdomności w stolicy. Zawarte w nim dane pochodzą od Straży Miejskiej m.st. Warszawy, warszawskich szpitali, Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych, ośrodków pomocy społecznej, BPiPS oraz organizacji pozarządowych, a także z ponad 400 ankiet przeprowadzonych wśród osób w kryzysie bezdomności (zarówno przebywających w placówkach schronienia tymczasowego jak i w przestrzeni publicznej) i wywiadów z takimi osobami oraz ze specjalistami zajmującymi się w Warszawie tematyką bezdomności. Diagnoza była próbą pozyskania opinii bezpośrednio od osób w kryzysie bezdomności – przebywających w różnych miejscach w Warszawie (w placówkach oraz poza placówkami) – o poziomie zaspokojenia praw ujętych w karcie praw osób doświadczających bezdomności.

Bezdomność trwa długo

Jak wynika z „Diagnozy […]”, ponad 80 proc. osób przebywających w 2021 r. w warszawskich schroniskach pozostaje w kryzysie bezdomności dłużej niż rok (liczebność próby wyniosła 800 osób). Z kolei spośród 2,5 tys. osób ankietowanych w miejscach niemieszkalnych przez streetworkerów kilku organizacji działających w ramach zadania „Warszawski streetworking i poradnictwo – program socjalno-pomocowy na rzecz osób w kryzysie bezdomności”, najwięcej (blisko 38 proc.) zadeklarowało, że bezdomności doświadcza poniżej trzech lat, prawie 28 proc. wskazało okres pięć do dziesięciu lat, a ponad 13 proc. – powyżej 20 lat. Jako przyczyny bezdomności ankietowani przez WSiP najczęściej wymieniali alkohol (25,6 proc.), konflikt w rodzinie (22,2 proc.) i rozstanie z bliską osobą (18,33) proc.

Powyższe dane pochodzą z analizy desk research, obejmującej statystyki udostępnione przez Biuro Pomocy i Projektów Społecznych Urzędu m.st. Warszawy. Natomiast w ankiecie przeprowadzonej specjalnie na potrzeby „Diagnozy (…)” znalazły się bardziej szczegółowe pytania, dotyczące m.in. warunków, w jakich żyją osoby w kryzysie bezdomności, ich zdrowia i samopoczucia, sytuacji ekonomicznej i bezpieczeństwa. Na 417 zebranych ankiet 318 pochodziło od osób przebywających w placówkach, a 99 od osób ankietowanych przez streetworkerów w przestrzeni publicznej. Z tej drugiej grupy najwięcej (blisko połowa) ankietowanych mieszkało w pustostanach, zdewastowanych lokalach, opuszczonych domach i altanach działkowych.

W schroniskach chorzy, na ulicy nieubezpieczeni

Jak wynika z badania, bezdomność niemal czterokrotnie częściej dotyka mężczyzn niż kobiety. Najliczniejszą grupę wiekową wśród badanych stanowiły osoby między 45. a 65. rokiem życia (52,8 proc.). Wśród ankietowanych dominowały osoby z wykształceniem zawodowym (36 proc.) i średnim (30 proc.), ale ponad 7 proc. zadeklarowało posiadanie wyższego wykształcenia. Ponad 40 proc. przyznało, że jest dotknięte niepełnosprawnością lub przewlekłą chorobą, przy czym wśród podopiecznych schronisk odsetek ten był wyższy i wyniósł 55,9 proc. Natomiast wśród osób przebywających w miejscach niemieszkalnych blisko 60 proc. na pytanie o niepełnosprawność i choroby przewlekłe odpowiedziało negatywnie, ale ponad połowa z nich (53,2 proc.) nie posiadała ubezpieczenia.

Ankietowanych pytano m.in. o to, jak oceniają standard miejsca, w którym żyją. Ocenę dobrą wystawiło zajmowanym pomieszczeniom 55,9 proc. mieszkańców schronisk (złą – 10,7 proc.). Wśród osób przebywających w miejscach niemieszkalnych tendencja była odwrotna – zaledwie 21 proc. dobrze oceniło swoje tymczasowe schronienie, ponad jedna trzecia wskazała ocenę złą.

Szczegółowe pytania

Zadawane pytania dotyczyły wielu aspektów życia. Ankietowanych pytano na przykład o to, czy za adekwatne uważają sformułowanie „Tam, gdzie mieszkam, czuje się jak w domu”. Odpowiedzi twierdzącej udzieliło 43,3 proc. respondentów z miejsc niemieszkalnych, a przeciwnego zdania było 46,7 proc. osób w tej grupie. Wśród mieszkańców schronisk i noclegowni te proporcje wyniosły odpowiednio 24,4 proc. do 38,1 proc. oraz 20,5 proc. do 32,7 proc. Niezdecydowani stanowili w poszczególnych grupach odpowiednio 10 proc., 37,5 proc. oraz 46,8 proc.

Odpowiadając na pytanie o osoby, na które mogą liczyć w trudnych sytuacjach 79,3 proc. podopiecznych schronisk wskazało pracownika socjalnego z ośrodka pomocy społecznej. Odsetek podobnych wskazań w przypadku osób przebywających w miejscach niemieszkalnych był niższy i wyniósł 49,2 proc.

Na podstawie odpowiedzi na pytanie o główne źródło dochodu można stwierdzić, że respondenci z miejsc niemieszkalnych w większym stopniu niż ankietowani ze schronisk utrzymują się z własnej pracy (głównie ze zbieractwa – 31,1 proc. i pracy na czarno – 18 proc.). Ze świadczeń socjalnych (zasiłki, itp.) korzysta w tej grupie 28,1 proc. osób, podczas gdy wśród badanych podopiecznych schronisk jest to 69,1 proc.

Ankietowani byli też pytani o ogólną ocenę jakości życia. We wszystkich grupach przeważały oceny negatywne, jednak wśród respondentów z miejsc niemieszkalnych procentowo takich odpowiedzi było mniej niż wśród osób z noclegowni i schronisk. Ponad jedna trzecia badanych z miejsc niemieszkalnych (35,1 proc.) ocenia jakość swojego życia pozytywnie, w dwóch pozostałych grupach ten odsetek wynosi niespełna 27 proc.

Osoby z miejsc niemieszkalnych częściej niż podopieczni schronisk udzielali pozytywnych odpowiedzi na pytania związane z możliwością podejmowania różnego rodzaju decyzji, dotyczących np. dzielenia zajmowanego pomieszczenia z kimś innym, przebywania samemu czy przyjmowania gości. W wieloosobowych salach placówek schronienia takie możliwości są ograniczone. Relatywnie wyższy jest tam natomiast poziom poczucia bezpieczeństwa – ocenę dobrą w tym zakresie wystawiło zajmowanym przez siebie pomieszczeniom 73,4 proc. mieszkańców schronisk, 61,3 proc. użytkowników noclegowni i 43 proc. osób z miejsc niemieszkalnych (odsetek złych ocen wyniósł odpowiednio 4 proc., 5 proc. i 11,3 proc.).

Po udzieleniu szeregu odpowiedzi, ankietowani oceniali ogólnie warunki, w jakich przebywają. Bardzo dobrze lub dobrze oceniła je ponad połowa pytanych, jednak przyglądając się rozkładowi odpowiedzi w poszczególnych badanych grupach, można zaobserwować między nimi istotne różnice.

Słabe oceny noclegowni

Nie dziwi, że niezadowolonych z warunków jest ponad trzykrotnie więcej wśród osób przebywających w miejscach niemieszkalnych niż wśród mieszkańców schronisk. Może natomiast zastanawiać, dlaczego jako bardzo złe określa warunki w noclegowniach 3,8 proc. ankietowanych, a w schroniskach odsetek takich odpowiedzi wyniósł zaledwie 0,6 proc. Noclegownie wypadają gorzej od schronisk w takich kategoriach jak możliwość korzystania z podstawowej infrastruktury sanitarnej (łazienka i toaleta), czy też samodzielnego przygotowania posiłków.

Z jednej strony można to tłumaczyć tym, że placówki niskoprogowe z natury rzeczy posiadają inny standard niż te przeznaczone do dłuższego pobytu. Z drugiej jednak bardzo duży odsetek niezdecydowanych (blisko jedna trzecia), zaznaczających w pytaniu o ogólną ocenę swoich warunków odpowiedź „ani dobra, ani zła” – nie pozwala na sformułowanie jednoznacznych wniosków. Nie ma powodu przypuszczać, aby ankietowani obawiali się formułowania pozytywnych ocen. Znając jednak nieufność osób dotkniętych kryzysem bezdomności wobec wszelkich instytucji, można zrozumieć, dlaczego część z nich wolałaby wybrać neutralną odpowiedź zamiast negatywnej oceny.

Przyszłość w metodzie NM

Ostatnia część diagnozy zawiera propozycje zmian zgłaszane podczas wywiadów przez przedstawicieli instytucji, organizacji i służb działających na terenie Warszawy w zakresie przeciwdziałania bezdomności. Wśród rekomendowanych rozwiązań jest rozwijanie programów opartych na metodzie „Najpierw mieszkanie”. Jak czytamy w diagnozie, respondenci tłumaczą taką potrzebę tym, że „im dłużej dana osoba znajduje się w kryzysie bezdomności (nawet objęta wsparciem instytucjonalnym), tym większe ma później trudności, by odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jaką jest samodzielne mieszkanie. Dlatego nie można pozostawić takiej osoby samej – trzeba jej nieustannie pomagać i to na każdym możliwym polu, tak by zapobiec bezdomności wtórnej.”

Mnogość źródeł, z których pozyskano dane do „Diagnozy (…)” oraz sposób ich prezentacji przynoszą szereg informacji o zjawisku bezdomności w Warszawie, ale nie dają pełnej wiedzy na temat skali zjawiska. Mimo to warto zapoznać się z „Diagnozą (…)”, a zawarte w niej rekomendacje pozwalają mieć nadzieję, że dokument będzie impulsem do wypracowania odpowiedzi na problem bezdomności w stolicy, która w stopniu odpowiadającym współczesnej wiedzy uwzględni nowoczesne rozwiązania – takie jak  metoda „Najpierw mieszkanie”. To pozwoliłoby na trwałą poprawę osób dotkniętych kryzysem bezdomności, które otoczone wszechstronnym wsparciem maja większą szansę na powrót do swoich ról społecznych i godne życie.

Fot. Pixabay.com

>>Z „Diagnozą (…)” można zapoznać się na stronie Urzędu m.st. Warszawy<<

Wybierz kwotę