30.03.2026

Poczucie bezpieczeństwa

Joanna Bieńkowska

To jak bezpiecznie się czujemy ma decydujący wpływ na nasze zdrowie fizyczne, psychiczne i relacyjne oraz poczucie szczęścia w życiu.

Czym jest poczucie bezpieczeństwa samo w sobie, co dzieje się kiedy jest poważnie osłabione lub go prawie nie ma w sytuacji bycia bez domu - pisze Joanna Bieńkowska - psycholożka i terapeutka, pracowniczka wspierająca Programu Ambiwalencja Fundacji Najpierw Mieszkanie Polska.

Co to znaczy czuć się bezpiecznie?

To posiadanie wewnętrznego przekonania, że nic nam w danym momencie nie zagraża – fizycznie, psychicznie, relacyjnie ani społecznie – i że poradzimy sobie, nawet jeśli coś trudnego się wydarzy. To fundament naszego funkcjonowania, w którym umysł jest spokojny, ciało może odpoczywać lub eksplorować świat (uczyć się, rozwijać, tworzyć), myśli ukierunkowane są raczej ku zadowoleniu, satysfakcji i rozwojowi. W tym stanie mamy ochotę być z bliskimi ludźmi lub poznawać nowe osoby. Chętniej stajemy do wyzwań. Układ nerwowy jest w stanie spoczynku, regeneracji i lekkiej mobilizacji. Mimo, że jednym z jego zadań jest ciągłe eksplorowanie otoczenia w poszukiwaniu zagrożeń, w stanie bezpieczeństwa może delikatnie wyciszyć ten energochłonny proces.

Poczucie bezpieczeństwa wpływa na to, jak myślimy, czujemy, podejmujemy decyzje i budujemy relacje z innymi ludźmi. Choć często kojarzy się z brakiem zagrożenia, w rzeczywistości jest czymś znacznie głębszym – to wewnętrzne przekonanie, że jesteśmy chronieni, mamy wpływ na swoje życie i poradzimy sobie nawet w obliczu trudności. Poczucie bezpieczeństwa nie oznacza życia bez problemów, trudnych czy wręcz kryzysowych doświadczeń. Jest raczej stanem, w którym – mimo niepewności – czujemy, że mamy zasoby, aby stawić im czoła i przezwyciężyć je. Objawia się ono zarówno w psychice, jak i w ciele.

To poczucie rozwija się od pierwszych chwil życia i trwa przez całe dzieciństwo, aż do dorosłości. Jest to proces a nie jednorazowe wydarzenie. Na każdym etapie wpływają na niego trochę inne czynniki, ale wszystkie budują (lub osłabiają) wewnętrzne przekonanie: „świat jest w miarę bezpieczny, a ja dam sobie radę”.

Wymiary bezpieczeństwa

Najbardziej pierwotnym wymiarem bezpieczeństwa jest bezpieczeństwo fizyczne. Obejmuje ono sytuacje, w których nasze życie i zdrowie nie są zagrożone, a podstawowe potrzeby – takie jak schronienie, jedzenie czy odpoczynek – są zaspokojone. W takim stanie ciało może się rozluźnić, a układ nerwowy nie działa w trybie ciągłej mobilizacji. To fundament, dla budowania wszystkich innych aspektów bezpieczeństwa.

Równie istotne jest bezpieczeństwo emocjonalne. Pojawia się ono w relacjach, w których możemy być sobą bez obawy przed oceną, odrzuceniem czy zranieniem. To przestrzeń, w której nasze emocje są zauważane i akceptowane. Nie musimy stale kontrolować siebie ani dostosowywać się do oczekiwań innych, co pozwala na autentyczność i budowanie zaufania z bliskimi.

Kolejnym poziomem jest bezpieczeństwo psychiczne, czyli wewnętrzne poczucie stabilności. Nie wynika ono bezpośrednio z warunków zewnętrznych, lecz z naszego sposobu myślenia i przeżywania świata. To wiara we własne możliwości, poczucie wpływu oraz przekonanie, że nawet w kryzysowych sytuacjach jesteśmy w stanie sobie poradzić. Osoba, która doświadcza tego rodzaju bezpieczeństwa, nie jest wolna od lęku, ale potrafi go “unieść”, regulować i nie pozwala, by całkowicie przejął kontrolę. Ma poczucie własnej skuteczności w świecie, a to oznacza, że wierzy, że to od niej również zależą różne sprawy. Ma na coś faktycznie wpływ. I te elementy same się “napędzają”. Tworzą sprzężenie zwrotne.

Nie można też pominąć bezpieczeństwa społecznego. To świadomość, że nie jesteśmy sami – że mamy wokół siebie ludzi lub struktury, które mogą nas wesprzeć. Może to być rodzina, przyjaciele, ale też szersza wspólnota. Poczucie przynależności i dostęp do pomocy znacząco wzmacniają nasze ogólne poczucie bezpieczeństwa.

Poczucie bezpieczeństwa bez domu

Osoby żyjące bez stałego dachu nad głową, w tym także te funkcjonujące w nieformalnych warunkach mieszkaniowych (np. bez umowy najmu czy zajmujące pustostany), zazwyczaj pozostają w stanie ciągłej niepewności i podwyższonej czujności. Brak stabilnego miejsca zamieszkania to jeden z najsilniejszych czynników chronicznego stresu, który wpływa na całościowe funkcjonowanie człowieka.

BEZPIECZEŃSTWO ONTOLOGICZNE A BEZDOMNOŚĆ

Długotrwałe funkcjonowanie w takich warunkach prowadzi do przeciążenia układu nerwowego – organizm nie ma możliwości wejścia w stan regeneracji, ponieważ stale „oczekuje” zagrożenia, np. eksmisji, przemocy, utraty miejsca do spania. Człowiek mający poczucie zagrożenia jest prawie cały czas w mechanizmie walki, ucieczki lub zamrożenia. W konsekwencji rośnie ryzyko zaburzeń lękowych, depresji oraz problemów somatycznych, takich jak choroby układu krążenia czy skrajnie obniżona odporność.

Uczestnicy Programu Ambiwalencja zapytani o poczucie bezpieczeństwa podczas ich życia na ulicy - teraz są w mieszkaniach: 

"Na ulicy nie ma poczucia bezpieczeństwa. Jest tylko ułuda. Zwidy. [A inni ludzie? Znajomi z ulicy?]. To wyłącznie złudzenie. Głównie takie relacje są na chwilę, żeby napić się, naj…ć. Zazwyczaj i tak szybko następuje kłótnia, awantura, agresja i szuka się innych ludzi."
"Alkohol. [?] Wyłącznie alkohol daje poczucie bezpieczeństwa na ulicy. Wtedy choć na chwilę możesz wyluzować. Nie czuć tego wszystkiego."
„Póki ma się znajomych, spotyka się życzliwych ludzi lub uda się wejść w relację z mężczyzną, który ma mieszkanie, ma się namiastkę poczucia bezpieczeństwa.”

Nawet w tak trudnych warunkach jak życie na ulicy bez dostępu do mieszkania ludzie tworzą własne strategie radzenia sobie i mikrostruktury bezpieczeństwa – oparte na relacjach, wspólnocie czy codziennych rytuałach. Pokazuje to, że potrzeba bezpieczeństwa jest uniwersalna i fundamentalna, a jej realizacja w dużej mierze zależy od warunków społecznych i materialnych.

Doświadczenia osób w kryzysie bezdomności i niestabilności mieszkaniowej wyraźnie pokazują, że poczucie bezpieczeństwa nie jest wyłącznie kwestią wewnętrzną. Jego odczuwanie jest głęboko zakorzenione w rzeczywistości społecznej m.in. dostępie do stabilnego, bezpiecznego miejsca do życia.

Joanna Bieńkowska - psycholożka, terapeutka w podejściu Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniu (TSR). Od kilkunastu lat aktywnie udziela wsparcia osobom w różnych środowiskach i momentach życia. Pracowała jako pedagog ulicy, asystentka rodziny, trenerka NVC oraz konsultantka infolinii kryzysowych dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Obecnie pracuje jako pracowniczka wspierająca Programu Ambiwalencja Fundacji Najpierw Mieszkanie Polska oraz jako terapeutka w gabinecie prywatnym.

Nasze projekty są finansowane ze środków publicznych przyznawanych w konkursach dla ngo. Jesteśmy doceniani. Jednak do każdego dofinansowania musimy dołożyć środki prywatne. Zazwyczaj jest to 10% kosztów całego projektu. Wesprzyj nas wpłacając dowolną kwotę na "wkład własny".

Wybierz kwotę