09.10.2026

Karanie za żebractwo: czas z tym skończyć!

Adam Ploszka

Na forum Parlamentarnego Zespołu ds. zakończenia bezdomności powstał projekt ustawy znoszącej karalność żebractwa. Czy za tym pomysłem przemawiają racjonalne argumenty, czy też jest to tylko życzeniowe myślenie? 

Bezdomność uliczna kojarzy nam się, czy tego chcemy, czy nie, z żebractwem. Od wielu lat toczy się mniej lub bardziej poważna dyskusja na temat zasadności pomagania osobom żebrzącym poprzez wręczenie im przysłowiowego „piątaka”. W cieniu tej dyskusji od blisko 10 lat w naszym kraju toczy się inna: czy państwo powinno karać osoby, które wyciągają do nas rękę po pomoc? Ostatnio ta dyskusja weszła na nowy etap, bo na forum Parlamentarnego Zespołu ds. zakończenia bezdomności powstał projekt ustawy znoszącej karalność żebractwa. Czy ten projekt wejdzie w życie, zależy od polityków. W tym tekście postaram się wykazać, dlaczego politycy powinni zdecydować się na taki krok.

Porządkując fakty

Zanim jednak przejdę do argumentów, na wstępie chciałbym uporządkować fakty i zaznaczyć, czego ta dyskusja i poselski projekt zmiany prawa dotyczy, a czego nie. Żebractwo, co także wiemy z obserwacji otaczającej nas rzeczywistości, może mieć różne formy. Niektóre z nich zostały zakazane przez prawo, a ich praktykowanie stanowi wykroczenie lub przestępstwo. 

Postulat depenalizacji żebractwa dotyczy jednej, bardzo konkretnej formy żebractwa, tj. żebractwa w miejscu publicznym przez osoby mające środki egzystencji lub zdolne do pracy. Taka forma żebractwa jest zakazana na mocy art. 58 § 1 Kodeksu wykroczeń. Za żebranie w ten sposób może zostać nam wymierzona kara ograniczenia wolności, grzywna do 1500 złotych albo kara nagany.

W dotychczasowej dyskusji nie kwestionuje się, słusznie zresztą, karania żebractwa wykonywanego w sposób natarczywy lub oszukańczy (które prawo zakazuje w art. 58 § 2 Kodeksu wykroczeń) jak i skłaniania do żebrania małoletniego lub osoby bezradnej albo pozostającej w stosunku zależności od niego lub oddanej pod jego opiekę (penalizowane przez art. 104 Kodeksu wykroczeń). Podobnie nie kwestionuje się zasadności i potrzeby ściągania osób zmuszających ofiary handlu ludźmi do żebractwa.

Kto zatem może być ukarany za żebractwo?

Tym samym rozmawiamy o karaniu za żebractwo osób zdolnych do pracy lub mających środki do życia. Zastanawiając się, kogo może dosięgnąć wymierzana przez policję, straż miejską, czy w ostateczności sąd kara za taki sposób żebrania, napotykamy na pierwszy problem i zarazem argument przemawiający za zniesieniem karania tej postaci żebractwa. Problem, który prawnicy nazywają „określonością przepisów prawa”. Przepisy prawa, zwłaszcza prawa karnego, powinny z założenia jasno pozwalać nam określić, czy podejmując się jakiejś czynności, naruszamy je, czy nie. Ta zasada ma swoje ugruntowanie w art. 42 Konstytucji. Jeżeli przepisy są nieprecyzyjne, stwarza to ryzyko nadużyć ze strony organów stosujących prawo.

Tymczasem przepis Kodeksu wykroczeń posługuje się nieostrymi pojęciami: „zdolności do pracy” czy „posiadania środków na utrzymanie”. Zasadniczy problem z tym przepisem polega zatem na tym, że na jego podstawie mogą być karane osoby, które decydują się żebrać, by zaspokoić swoje podstawowe potrzeby życiowe, w tym osoby w kryzysie bezdomności. Kara może zostać wymierzona właściwie każdemu, kto w ocenie funkcjonariusza policji czy straży miejskiej wygląda na takiego, który jest zdolny do pracy, albo który posiada środki na utrzymanie. Warto w tym kontekście zauważyć, że wygląd zewnętrzny, który pozwala ukarać osobę za żebractwo (bo wygląda, że ma pieniądze, bo wygląda, że może iść do pracy), nie zawsze zdradza informację o trudnej sytuacji, w której dana osoba się znajduje.

Tym samym narażana na ukaranie na podstawie tego przepisu jest co najmniej każda z 1 212 osób w kryzysie bezdomności, dla których żebractwo stanowi źródło utrzymania, według danych ogólnopolskiego badania dotyczącego liczby osób bezdomnych z 2024 r. Ta liczba oczywiście nie uwzględnia osób żyjących w ubóstwie, które decydują się na żebractwo, aby uzupełnić swój budżet domowy. Penalizacją mogą być także osoby zdolne do pracy, ale nie mogące jej znaleźć, tj. osoby bezrobotne, jak i tzw. pracujący biedni czy osoby mierzące się z kryzysem zdrowia psychicznego. 

I tak się dzieje. Z danych Komendy Głównej Policji za lata 2016-2025, do których dotarłem, wynika, że każdego roku średnio w 4401 sprawach (można założyć, że jedna osoba może mieć więcej niż jedną tego typu sprawę, a więc liczba spraw nie musi odpowiadać liczbie osób ukaranych) dotyczących żebractwa osób zdolnych do pracy lub mających środki na utrzymanie policja kierowała do sądu, nakładała mandat bądź wymierzała środki oddziaływania pozakarnego. Rekordowy był przy tym rok 2025, gdy takich spraw było 5728. Dla porównania za żebractwo wykonywane w sposób natarczywy lub oszukańczy, stypizowane w art. 58. § 2 Kodeksu wykroczeń: tego typu działania policja podjęła, w tym samym okresie czasu, średnio jedynie w 384 sprawach, zaś w sprawach dotyczących wykorzystywania innych osób do żebractwa (art. 104 Kodeksu wykroczeń) w średnio 842 sprawach. A to właśnie w takich sprawach państwo może i powinno karać. 

Jak już wspominałem, za żebractwo osoby zdolne do pracy lub mające środki na utrzymanie mogą zostać ukarane karą ograniczenia wolności, grzywną lub naganą. Jeżeli zostanie wymierzona grzywna, której osoba żebrząca nie jest w stanie uiścić, ponieważ nie ma wystarczających środków, sąd może orzec zastępczą karę pozbawienia wolności. Pomijając na moment koszt jednostkowy, warto by zadać sobie pytanie o koszty, jakie ponosi państwo, ścigając osoby żebrzące. Czy to na pewno najlepszy sposób na wydanie naszych wspólnych, bo publicznych, pieniędzy? Czy nie sprawniej byłoby przekierować te środki na pomoc osobom w kryzysie bezdomności? 

Dlaczego prawo karze za żebractwo?

W tym miejscu uzasadnione może się pojawić pytanie, dlaczego państwo polskie karze za żebractwo, na które odpowiedź dostarcza nam kolejny argument przemawiający za depenalizacją żebractwa. Art. 58. § 1 Kodeksu Wykroczeń, podobnie jak cały Kodeks Wykroczeń, został przyjęty w czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, gdy art. 19 Konstytucji z 1952 r. stanowił, że praca jest prawem, obowiązkiem i sprawą honoru każdego obywatela. Z tego względu fakt pozostawania bez pracy był traktowany jako tzw. pasożytnictwo społeczne, któremu prawodawca w okresie PRL-u przeciwdziałał m.in. za pośrednictwem tego przepisu. Od momentu uchwalenia Kodeksu wykroczeń w 1971 r., art. 58. § 1 Kodeksu wykroczeń nie podlegał żadnym zmianom. 

Nietrudno zauważyć, że wraz z przemianami demokratycznymi obowiązujący w Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny, kształtujący status prawny jednostki, uległ znacznym przeobrażeniom. Kluczowym elementem tej zmiany było przyjęcie w 1997 r. Konstytucji RP, chroniącej godność (art. 30) i wolność jednostki (w art. 31). Praca przestała być określana jako obowiązek i sprawa honoru obywatela. W miejsce tego Konstytucja zagwarantowała każdemu wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy (art. 65 Konstytucji RP).

Z powyższego wynika, że uzasadnienie, które przyświecało ustawodawcy, zupełnie utraciło znaczenie. To stwierdzenie ma niebagatelne znaczenie, bo prawo wykroczeń, a więc prawo karne, stanowi – jak mówią prawnicy – środek ultima ratio. To oznacza, że można po niego sięgnąć dopiero wtedy, gdy wszystkie wcześniejsze środki, które mogłyby doprowadzić do osiągnięcia danego celu, zawiodą. Gdy nie mamy jasno sprecyzowanego celu, trudno mówić o środkach. Ale nawet zakładając, że celem jest przeciwdziałanie żebractwu jako takiemu, czy na pewno nie możemy pomóc osobom żebrzącym w inny sposób? To pytanie dla osób zajmujących się wsparciem osób w kryzysie bezdomności ma charakter czysto retoryczny.

Karanie za żebractwo narusza prawa człowieka!

Wreszcie docieramy do kluczowego argumentu. Karanie za żebractwo, w takiej sytuacji, jaka jest opisywana w polskich przepisach, czyli gdy żebractwo stanowi środek pozyskiwania środków na życie i nie jest wykonywane w sposób przemocowy, czy oszukańczy, stanowi naruszenie praw człowieka. 

Potwierdził to Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku w sprawie Lacatus przeciwko Szwajcarii (skarga nr 14065/15), a także Europejski Komitet Praw Socjalnych w sprawach FIDH i ATD Czwarty Świat przeciwko Belgii (skarga nr 233/2023) oraz FEANTSA i FIDH przeciwko Francji (skarga nr 224/2023). Ta ostatnia decyzja została wydana kilka dni temu.

W sprawach tych zarówno Trybunał, jak i Komitet uznali, że podobne do polskich przepisy penalizujące żebractwo nie spełniają rygorystycznych wymogów dotyczących legalności, konieczności i proporcjonalności ingerencji w prawa człowieka (zarówno w zakaz dyskryminacji, jak i w prawo do prywatności).

W świetle tych licznych argumentów pozostaje mi zatem liczyć, że projekt ustawy, o którym pisałem we wstępie, stanie się prawem i wyeliminuje z systemu prawa art. 58 § 1 Kodeksu wykroczeń, który penalizuje żebractwo osób zdolnych do pracy lub mających środki na utrzymanie. PRL upadł już prawie 40 lat temu. Czas najwyższy skończyć z jego pozostałościami.


Adam Ploszka – doktor nauk prawnych, adwokat, specjalista w zakresie ochrony praw człowieka. Doświadczenie zawodowe zdobywał, pracując w akademii, w biznesie oraz w sektorze pozarządowym. Aktualnie związany z Uniwersytetem Warszawskim oraz Amnesty International. Autor szeregu publikacji (głównie naukowych) dotyczących praw człowieka.


Zadanie pt. “Bezdomność to wybór społeczeństwa – wprowadź zmianę!” jest realizowane przez Fundację Najpierw Mieszkanie Polska dzięki dofinansowaniu ze środków Programu Ministry Rodziny Pracy i Polityki Społecznej “Pokonać bezdomność. Program pomocy osobom bezdomnym.” - edycja 2026. 



Wybierz kwotę