14.10.2026
Ewelina, ekspertka przez doświadczenie w łódzkim programie NM Fundacji Sarepta, specjalistom pomaga lepiej zrozumieć perspektywę uczestników. Z kolei dla samych osób uczestniczących jest żywym przykładem na to, że z bezdomności da się wyjść.
Rok temu w Łodzi wystartował pilotażowy program Najpierw Mieszkanie prowadzony przez Fundację Sarepta. To jeden z modułów szerszego projektu „Rozwiązywania Problemu Bezdomności w Łódzkim Obszarze Metropolitalnym” realizowanego przez Miasto Łódź i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, we współpracy z wybranymi organizacjami pozarządowymi i współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus. Wsparciem w ramach Housing First objętych jest ośmiu uczestników, osób z doświadczeniem wieloletniej bezdomności ulicznej i problemami z obszaru zdrowia psychicznego (w tym uzależnieniem od substancji psychoaktywnych).
– Rok, to wystarczająco długi czas, żeby wyciągnąć pierwsze wnioski, sprawdzić, co dobrze działa, a co wymaga modyfikacji – zauważa Klaudyna Kubiak-Cybulska, od samego początku zaangażowana w projekt jako pracowniczka socjalna, a obecnie jego koordynatorka merytoryczna (zastępuje w tej roli Aleksandrę Knetel, która jest na zwolnieniu). – Już na starcie miałyśmy założenie, że do interdyscyplinarnego zespołu wspierającego uczestników programu, obok psychologa, asystenta osoby w kryzysie bezdomności, psychiatry, terapeuty uzależnień, pracownika socjalnego, prawnika, doradcy zawodowego i pielęgniarki, zaprosimy także eksperta przez doświadczenie. Z czasem utwierdzamy się tylko, że była to wyjątkowo trafna i dobra decyzja.
Od razu jasnym też było, że ekspertką zostanie Ewelina, która korzystała ze wsparcia Fundacji Sarepta, kiedy dziewięć lat temu opuszczała schronisko i przenosiła się do mieszkania socjalnego. Przez lata była w bliskim kontakcie z pracownikami organizacji.
– Przez to, że znamy się z Eweliną, wiemy, że nie tylko ma to specyficzne doświadczenie, którym może się dzielić, ale posiada również osobiste predyspozycje do tego rodzaju pracy. Jest otwarta i komunikatywna – zauważa Klaudyna.
– Nasza szefowa, Ola [Aleksandra Knetel, założycielka Fundacji Sarepta, pomysłodawczyni i koordynatorka projektu – przyp.aut.] atakowała mnie od samego początku, żebym została tym ekspertem – opowiada Ewelina. – Początkowo była to dla mnie duża nowość, zupełna abstrakcja. Cały czas uczę się, jak to robić. Staram się na tyle, ile mam możliwości i zasoby, okazywać uczestnikom wsparcie. Pokazywać im, że można z tego wyjść. Tylko, że to jest proces.
Ewelina o swoim wychodzeniu z kryzysu wciąż opowiada w czasie teraźniejszym, bo jest przekonana, że to wcale nie jest dla niej zamknięty rozdział.
– Nadal wielu rzeczy się uczę i zmagam się ze skutkami różnych decyzji. Są lepsze i gorsze momenty. Nieraz tak miałam, że chciałam – za przeproszeniem – pierdolnąć drzwiami, wyjść i już nie wrócić. Tym, co mnie przed tym powstrzymywało, był mój syn. Może dlatego łatwiej mi zrozumieć naszych uczestników, ich różne bariery i potknięcia? To są tylko ludzie – mówi z przekonaniem.
Wiele jednak rzeczy, które dla uczestników są wyzwaniem, sama ma już dobrze przepracowane i chętnie służy w nich radą i pomocą.
– Dzwonią do mnie, jak potrzebują jakąś sprawę załatwić: iść do urzędu, kupić „migawkę” [okresowy bilet na komunikację miejską – przyp. aut.]. Ostatnio ktoś pytał, co zrobić, jak mu korki wywaliło w mieszkaniu. Niby taka błahostka, ale ta osoba potrzebowała, żeby ją pokierować, jak to naprawić. Niedawno zostałam nawet zapytana o wskazówki na pierwszą randkę. Na początku trochę mnie zatkało, nie wiedziałam, co mam powiedzieć – śmieje się Ewelina.
– No i to jest świetny przykład pokazujący rolę eksperta przez doświadczenie – dopowiada Klaudyna. – Relacje z nim od razu są dużo mniej formalne niż z innymi członkami zespołu wspierającego. Uczestnicy z Eweliną czują się bardziej swobodnie, zdarza im się przeklnąć albo tak jak w tym przypadku, opowiedzieć o czymś bardziej osobistym. Oczywiście takie tematy są możliwe do podjęcia z każdym innym pracownikiem. Natomiast doskonale zdaję sobie sprawę, że każdemu z nas dojście do takiego poziomu zaufania, zajęłoby dużo więcej czasu.
Dziewczyny przekonują, że ta trudność u uczestników wynika częściowo z wcześniejszych doświadczeń kontaktu z organizacjami pomocowymi. W drabinkowym schemacie wsparcia na pierwsze miejsce wysuwają się warunki, które należy spełnić, żeby pomoc otrzymać. To bynajmniej nie skłania do szczerego rozmawiania o własnych trudnościach. Wręcz przeciwnie.
– Jeden z naszych uczestników miał silne przekonanie, że tylko jeśli będzie wyraźnie okazywał wdzięczność, da mu to dostęp do pomocy. Więc wchodził z nami w bardzo miłe, ale powierzchowne relacje – opowiada Klaudyna. – Potrzebował sporo czasu, żeby przekonać się, że jeśli podzieli się z nami tym, co trudne, my się ze wsparcia nie wycofamy.
– Co w tej pracy jest dla ciebie najtrudniejsze? – pytam Ewelinę
– Mamy takiego uczestnika, który ostatnio wrócił do picia – odpowiada. – Wcześniej naprawdę lubiłam kontakt z nim, bo był taką otwartą osobą. Dobrze się dogadywaliśmy. Teraz jak coś się do niego mówi, to naprawdę trudno do niego dotrzeć.
Klaudyna jej przytakuje.
– Każdemu z nas trudno jest przyjąć to, gdy widzimy, że dana osoba najpierw podejmuje duże zmiany w swoim życiu, a potem przychodzi regres. W końcu z każdym z uczestników jesteśmy w bardzo bliskim kontakcie. Spotykamy się z nim co najmniej raz w tygodniu, a w miarę potrzeb nawet częściej. To duży kawałek naszego życia. I choć bliskie nam są zasady pracy według wartości Najpierw Mieszkanie, to znaczy przekonanie o autonomii uczestników i zgoda na ich własne tempo zdrowienia, to zdarza się, że z jak najlepszą intencją wpadamy w pułapkę napędzania wobec nich oczekiwań.
Dlatego w procesie towarzyszenia uczestnikom programu tak ważne są superwizje. Te grupowe, koleżeńskie, kiedy inni członkowie zespołu pomagają spojrzeć na dany problem z szerszej perspektywy, za to z mniejszym zaangażowaniem emocjonalnym. Ale specjaliści zaangażowani w projekt mają też możliwość skorzystania z zewnętrznej superwizji z Joanną Dejko, psycholożką i certyfikowaną superwizorką, która pomaga ułożyć się z emocjami towarzyszącymi konfrontowaniu się z problemami uczestników.
– Wydaje mi się, że w przypadku eksperta przez doświadczenie jest to szczególnie ważne, bo w kontakcie z uczestnikami, chcąc nie chcąc, wraca się do bardzo trudnych doświadczeń z własnego życia – mówi Klaudyna, a Ewelina jej potakuje: – Mam w rodzinie problem wielopokoleniowego alkoholizmu. Początkowo myślałam, że przez to będzie mi bardzo trudno podejść do tych ludzi. Ale w kontakcie z nimi naprawdę uczę się cierpliwości. I tego, że w procesie zdrowienia czas jest niezbędny.
Klaudyna mówi, że początkowo, myśląc o roli ekspertki przez doświadczenie, skupiała się przede wszystkim na tym, jak bardzo jej perspektywa jest pomocna dla innych specjalistów. Ewelina wielokrotnie przybliżała im punkt widzenia uczestników. Zwróciła uwagę na to, jak silna jest u nich obawa przed tymczasowością sytuacji, w której się znaleźli. Strach, że wraz z zakończeniem pilotażu programu (środki na jego finansowanie są zagwarantowane do połowy 2028 roku), wrócą do punktu wyjścia. I choć wszyscy mają złożone wnioski o mieszkanie socjalne a fundacja gwarantuje kontynuowanie wsparcia niezależnie od tego, czy projekt zostanie przedłużony, trudno te obawy całkowicie uspokoić.
– Wzruszam się za każdym razem, kiedy o tym myślę – mówi Ewelina. – Bo oni mają naprawdę silny strach, jak sobie poradzą.
Ewelina wspomina, że gdy sama otrzymała lokal socjalny z zasobów miasta, początkowo aż skakała z radości. Z czasem jednak ten entuzjazm osłabł, a na pierwszy plan wysunęły się różnego rodzaju obawy. Za co wyposaży i urządzi mieszkanie? Jak zarządzać domowym budżetem? Czy poradzi sobie z codziennymi obowiązkami po latach życia w placówce?
– Przez pierwszy rok za każdym razem gotowałam za dużo, bo w schronisku przygotowałyśmy zawsze jedzenie dla wielu osób w wielkich garach. Trudno było się przestawić.
Pamiętając o tym, co dla niej na początku było najtrudniejsze, zaproponowała uczestnikom programu warsztaty z budżetowania. Chciała im pokazać, że jak się dobrze rozplanuje wydatki i trochę pokombinuje, to nawet przy bardzo niskich zarobkach da się jakoś z tego wyżyć. Wiele osób chętnie korzystało z jej podpowiedzi.
Klaudyna zauważa, że w takich właśnie inicjatywach rola Eweliny jest nieoceniona:
– Bo przez to, że ona sama przechodziła przez podobne obawy, a jednak jej się udało, jest dla uczestników dużo bardziej wiarygodna niż my ze swoimi wskazówkami i dobrymi radami. – tłumaczy. – Z czasem zaczęłam jeszcze mocniej doceniać to, jak ekspert przez doświadczenie oddziałuje na uczestników swoim przykładem.
– Ale jeden z nich tak na mnie popatrzył, jakby mi głowa urosła druga – skarży się Ewelina.
– No bo nie każdy jest od razu gotowy na zajęcie tym tematem – tłumaczy go Klaudyna, a Ewelina ze zrozumieniem kiwa głową.
Ekspertka mówi, że największą nagrodą w jej pracy jest towarzyszenie uczestnikom w ich sukcesach.
– To mnie buduje. Każdy ich najmniejszy krok – mówi z uśmiechem. – Ostatnio jedna z pań sama z siebie poprosiła mnie, żebym przyniosła na spotkanie z nią laptop. Przygotowywała się do rozmowy z doradcą zawodowym i wpadła na pomysł, że poszuka w internecie potencjalnych pracodawców w swojej okolicy. Strasznie mnie ucieszyło, że wyszła z inicjatywą.
– Szczerze? – rzuca na koniec naszej rozmowy Klaudyna. – Marzy mi się, żebyśmy miały w tym projekcie więcej takich Ewelin.
Ta lekko się rumieni i ze śmiechem odpowiada:
– O nie, nie! Ja jestem egzemplarz unikatowy!
Dorota Bidzińska - dziennikarka i reporterka. Publikowała m.in. w „Tygodniku Powszechnym”, „Przeglądzie”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”, magazynie „Pismo”. Interesuje się dziennikarstwem rozwiązań. Wolontariuszka w stołówce dla potrzebujących, w tym osób w kryzysie bezdomności, prowadzonej przez Fundację Po pierwsze Człowiek w Krakowie.
Zadanie pt. “Bezdomność to wybór społeczeństwa – wprowadź zmianę!” jest realizowane przez Fundację Najpierw Mieszkanie Polska dzięki dofinansowaniu ze środków Programu Ministry Rodziny Pracy i Polityki Społecznej “Pokonać bezdomność. Program pomocy osobom bezdomnym.” - edycja 2026.